Poznańska Akademia Senioralna

„Jest takie miejsce w Poznaniu! Konkretnie na Jeżycach, na Jackowskiego. Z pozoru nieciekawe, tuż przy ul. Kraszewskiego, naprzeciw dawnej Modeny, obecnie Starostwa Powiatowego. W perspektywie jest pięknie odnowiona ul. Maksymiliana Jackowskiego z eleganckimi, zdobnymi kamienicami z przełomu poprzednich wieków, prowadząca do znanej wszystkim poznaniakom kliniki położniczej przy ul. Polnej.

Mieszkańcy dzielnicy z pewnością już wiedzą, że chodzi o Jeżyckie Centrum Kultury. Dla wielu jest to Galeria Sztuki Rozruch, Stara Prochownia, jeszcze dla innych miłe miejsce spotkań przy kawie i winie. I wszystko się zgadza.

Dla znawców historii Poznania sprawa jest prosta: ceglane, dwupoziomowe podziemne kondygnacje to XIX-wieczna budowla służąca za magazyn lub skład prochu dla pobliskich koszar. W bliższej i nieco dalszej okolicy jest bardzo wiele wojskowych budynków, wystarczy się rozejrzeć. Trudno uwierzyć, że kiedyś ul. Jackowskiego przebiegała linia kolejowa! Tak właśnie było, bo dworzec Kolei Poznańsko-Stargardzkiej mieścił się niedaleko, na terenie dawnej zajezdni tramwajowej, którą jeszcze bardzo wielu z nas pamięta i żałuje, że już jej nie ma… To pokrótce ta najstarsza, ale bardzo ciekawa historia.

Później był tam schron, a w latach 50. ubiegłego wieku w budynku mieściły się pracownie rzeźby i ceramiki Państwowej Wyższej Szkoły Sztuk Plastycznych. I tak już zostało – klimatyczna budowla już nie urzędowo, ale od lat przynajmniej 30 związana jest z plastikami i oni organizują tu ciekawe wystawy. A niedawno – cóż to w porównaniu z ową długą tradycją – tuż obok militarnego obiektu powstał zakątek przywołujący włoską atmosferę. Ciekawam bardzo, ile osób w Poznaniu wie, że można się tam spotkać pod balkonem Julii z Werony! Wierna kopia nadaje charakter miłemu, bezpretensjonalnemu zakątkowi noszącemu dumną nazwę Ogród Kultury i Sztuki.

Fot. z zasobu red. strony MRS

Jeszcze kilka lat temu było tu dosłownie gruzowisko i graciarnia. Ale od czego jest wyobraźnia artysty, który dostrzegł potencjał miejsca, potrafił znaleźć fundusze z miejskiego grantu i sprzymierzeńców. Do tej zmiany doprowadził Witold Zakrzewski, znany w środowisku nie tylko z talentu, ale i pomysłów oraz zdolności organizacyjnych – przez wiele lat pełnił funkcję prezesa Poznańskiego Okręgu  Polskiego Związku Artystów Plastyków, teraz kojarzony jest przede wszystkim z Eko-artem, no i państwo Wyrębscy. Pani Elżbieta jest nauczycielką z zawodu i pasji, obecnie na emeryturze, jej syn Karol – politologiem, samorządowcem, miłośnikiem historii, od wielu lat działa w Komisji Dialogu Obywatelskiego przy Wydziale Kultury Urzędu Miasta Poznania.

Kiedy zapytałam, co skłoniło ich do podjęcia tak ambitnego i trudnego zadania, odpowiadają: Po prostu chcieliśmy coś po sobie zostawić, przybliżyć ludziom kulturę i  sztukę, miejscowe tradycje, a także to, co ciekawego dzieje się we współczesnym świecie.
I teraz  możemy się cieszyć  z  klimatycznego miejsca  odzyskanego z  wielkiego bałaganu: są  i  wygodne ekologiczne siedziska wykonane ze zwykłego drewna, markizy, kwiaty, a obok jasne wnętrza stworzone z  myślą o  warsztatach i  wystawach.  Stowarzyszeniu Jeżyckie Centrum Kultury i Stowarzyszeniu Jeżycjanie udało się skupić grupę społeczników, a więc widać, że jest chęć działania, konsolidowania środków i pomysłów. No i właśnie rusza tam Poznańska Akademia Senioralna! Zapisy już trwają i  inicjatorzy przedsięwzięcia liczą na dobry oddźwięk. Samo zaproszenie jest inspirujące: „Z nami rozwiń skrzydła!” […]“

Pełny tekst tego interesującego art. Grażyny Wrońskiej w m-czniku „Senioralny Poznań“ 2020 Nr 7 s. 4, czytaj – TU 

Zob. też art. pokrewnyTU oraz TU

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *